Litewskie potrawy narodowe – czego warto skosztować w Wilnie?

„Litwo, ojczyzno moja” – pisał wieszcz. I z pewnością wiedział, co miał na myśli – trzeba bowiem pamiętać, że przez lata Litwa tworzyła wraz Polską Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a zażyłości pomiędzy dwoma państwami były naprawdę daleko posunięte! Dziś jednak zdaje się, że zapominamy o pięknych ziemiach ulokowanych na północny-wschód od naszych granic. Czy słusznie? Jeśli spojrzeć na kulturę litewską i jej odmienność od naszych polskich obyczajów, naprawdę sporo tracimy, gdy o niej nic nie wiemy. I to samo tyczy się kuchni! Zobaczmy, jak prezentują się najważniejsze litewskie potrawy narodowe i dlaczego naprawdę trzeba ich spróbować!

Litwa, czyli kraj przez lata zapomniany

Każdy historyk wie, że Litwa to kraj, z którym łączy nas naprawdę wiele. To właśnie na Litwie urodził się Władysław Jagiełło, najwyższy dowódca, który doprowadził do wygranej z Krzyżakami pod Grunwaldem, a kraj ten przez lata trwał w unii personalnej z Polską. Jednak przez liczne zawiłości historyczne Polska coraz bardziej odsuwała się od Litwy – a wraz z włączeniem tego kraju do Związku Radzieckiego niemal na stałe zapomnieliśmy o jej istnieniu. Jednak rozpad ZSRR poskutkował utworzeniem na nowo niepodległego państwa litewskiego, które zaczęło nawiązywać dobre stosunki z Polską, a w 2004 r. nasze państwa zgodnie wstąpiły do Unii Europejskiej. Dzięki temu relacje polsko-litewskie odżywają, a nasi rodacy coraz chętniej odwiedzają Wilno, Kowno i Kłajpedę. Zachwytów nad Litwą nie ma końca – głównie za sprawą tego, co oferują litewskie potrawy narodowe.

  1. Kibiny

Zacznijmy jednak od potrawy, która jest charakterystyczna przede wszystkim dla Karaimów. Kibiny (kibinas w liczbie pojedynczej i kibinai w wersji mnogiej) to nic innego, jak pierogi… tylko w zupełnie innej wersji! Wytwarzane z ciasta drożdżowego pierogi osiągają rozmiar nawet 15 centymetrów – dzięki czemu bliżej im do hiszpańskiej empanady niż do niewielkiego włoskiego calzone – a ich cechą charakterystyczną jest chrupiąca, przypieczona na lekko brązowo skórka.

Nie byłoby jednak kibinów, gdyby nie ich charakterystyczny farsz (głównie z jagnięciny), który często wzbogaca się o kapustę i cebulę. Już zalepione kibiny najpierw krótko gotuje się w wodzie, a dopiero następnie zapieka – dzięki temu pierogi zyskują swój charakterystyczny smak, który rekompensuje tłustość dania.

  1. Kołduny

Jeśli już przy pierogach jesteśmy, to nie sposób nie wspomnieć o kołdunach, czyli… daniu, które zwykliśmy nazywać uszkami. Tak! Podstawowa potrawa na każdym wigilijnym stole posiada swój rodowód wskazujący na wschodnie pochodzenie, a uszka pojawiają się nie tylko na Litwie, lecz także w kuchni białoruskiej! Z tą jednak różnicą, że kołduny z naszymi uszkami łączy tylko sposób zalepiania i rozmiar.

O litewskich kołdunach można powiedzieć wszystko, ale nie to, że są bezmięsne. Litwini pukają się w głowę, gdy słyszą opowieści o tym, w jaki sposób zajadamy się uszkami. Farsz składający się wyłącznie z kapusty i grzybów? I wrzucanie uszek do barszczu? Zapewne w niejednym wileńskim domu zastanawiają się, jak możemy tak bezcześcić litewskie potrawy narodowe – bowiem kołduny na Litwie funkcjonują jako autonomiczne danie: samodzielne i pełne mięsnego nadzienia.

Jeśli popatrzeć na tradycyjne receptury, standardowym farszem dla kołdunów jest posiekana surowa wołowina, duszona cebulka i łój wołowy – jednak coraz częściej na Litwie odchodzi się od tak ciężkiej kuchni. Zamiast tego kołduny nadziewa się farszem z innych rodzajów mięs (np. baraniny), albo też stawia się na świeże grzyby. Ciekawą odmianą są również kołduny z nadzieniem śledziowym.

Warto też wiedzieć, że kołduny wcale nie muszą występować w formie ugotowanej. Chociaż jest to najpopularniejsza forma podania, to jednak coraz większą popularność zyskują kołduny smażone na niewielkiej ilości oleju lub… pieczone. I jedno jest pewne – nie ma nic lepszego, niż chrupiące kołduny. Szczególnie, jeśli podamy je z sosem śmietanowym: gotowane uszka w barszczu po prostu muszą uznać wyższość takiej konkurencji.

  1. Cepeliny

Cepeliny, zwane również kartaczami, to także potrawa, którą znamy z polskich stołów. Danie popularne szczególnie w północno-wschodnich regionach Polski jest bardzo proste w przygotowaniu: potrzeba jedynie masy ziemniaczanej oraz mięsnego nadzienia.

Do przygotowania masy ziemniaczanej potrzebujemy tylko i wyłącznie startych ziemniaków w dwojakiej postaci: surowej i gotowanej. Dzięki takiemu połączeniu surowe ziemniaki zaczynają się utleniać, co tworzy niepowtarzalną szarawą barwę potrawy. Można również wzbogacić masę ziemniaczaną mąką.

Znacznie więcej uwagi należy jednak poświęcić kwestiom przygotowania mięsa i podania potrawy. Kto choć raz próbował cepelinów wie, że litewskie potrawy narodowe nie są szczególnie wymagające dla kucharzy, a kwintesencją smaku jest prostota składników. Zmielone mięso wystarczy jedynie zmieszać z czosnkiem i doprawić pieprzem, zaś następnie można przystąpić do formowania kartaczy. Z doprawionego mięsa formujemy kulkę, a następnie oblepiamy ją dokoła grubą warstwą masy ziemniaczanej, po czym nadajemy kształt owalu…i tyle! Cepeliny są gotowe, teraz już tylko wystarczy je gotować przez ok. 15-20 minut w zagotowanej wodzie.

Nie byłoby jednak smaku cepelinów, gdyby nie uwydatnienie ich walorów za pomocą przybrania. Cepeliny tradycyjnie polewa się śmietaną, a następnie posypuje skwarkami z boczku oraz zeszkloną cebulką posiekaną na niewielkie kawałeczki. Prawda, że proste?

  1. Chłodnik litewski

Šaltibarščiai, czyli chłodnik litewski, to idealne danie na słoneczne letnie dni. Tradycyjnie do przygotowania chłodnika potrzebne jest jedynie:

  • zsiadłe mleko (można zastąpić kwaśną śmietaną, jogurtem lub kefirem),

  • ogórek zielony,

  • jajko ugotowane na twardo,

  • koperek.

Aby przygotować prawidłowo chłodnik litewski, należy zachować odpowiednią kolejność:

  1. Zagotować przez ok. 10 minut umyte i posiekane liście botwinki (a także małe buraczki, jeśli kolor z botwinki nie byłby zbyt intensywny).

  2. Zmieszać śmietanę z kefirem lub jogurtem.

  3. Pokroić ogórka i pokroić na ćwiartki i posiekać koperek.

  4. Po ostygnięciu połączyć botwinkę z wymieszanym nabiałem i wymieszać, a następnie dodać ćwiartki ogórka i wymieszać ponownie.

  5. Odstawić chłodnik do lodówki, aby ostygł, a składniki sobą przesiąkły.

  6. Po jakimś czasie ugotować jajko na twardo, pokroić na pół i odczekać aż ostygnie, po czym położyć na talerzu z chłodnikiem.

Gdybyśmy chcieli trzymać się tradycji, powinniśmy zastąpić śmietanę rosołem (bulionem), a także przybierać każdy talerz chłodnika ugotowanymi szyjkami rakowymi. Współcześnie jednak chłodnik na ogół występuje w formie bezmięsnej – i taki najczęściej spotkamy w litewskich jadłodajniach.

  1. Kastinys

Jednym z najciekawszych dań składających się na litewskie potrawy narodowe jest pochodzący ze Żmudzi Kastinys, czyli lekki, puszysty krem wytwarzany z masła, śmietany, czosnku i odpowiednich ziół (najczęściej kminku). Chociaż trudno sobie wyobrazić, aby ta rodzima wersja serka Almette mogła służyć jako pełnoprawne danie, to jednak warto pamiętać o rodowodzie Kastinysu – było to bowiem danie spożywane w okresach postnych, kiedy potrzebne były lekkie, acz sycące dania pozbawione mięsa. W takiej sytuacji Kastinys sprawdzał się wyśmienicie – jedzono go razem z chlebem, lub ze świeżo ugotowanymi ziemniakami. I choć dziś już mało kto sięga po takie połączenie, to jednak sympatia do kremu pozostała, a produkt jest bardzo często podawany w formie przystawki.

Litewskie potrawy narodowe zasługują na naszą szczególną uwagę, a opisać je w jednym artykule to nie lada wyzwanie. Całe szczęście, że coraz tańsze połączenia lotnicze i niedrogie bilety autokarowe sprawiają, że dojazd na Litwę z dowolnego zakątka Polski nie stanowi już najmniejszego problemu. Bo tak naprawdę o litewskiej kuchni nie ma co czytać – jej trzeba posmakować!

Czy litewskie potrawy narodowe znacząco różnią się od polskiej kuchni? Sprawdź, czym się zajadają Litwini i czego koniecznie trzeba spróbować podczas pobytu w Wilnie!