Egzotyczne potrawy świata – zobacz, co może Cię zaskoczyć w krajach egzotycznych!

To już nie te czasy, kiedy za egzotykę można było uważać wyjazd do północnej Afryki – współcześnie coraz mniej miejsc zasługuje na miano egzotyki, bowiem z każdym rokiem potrzeba coraz mniej pieniędzy, by dolecieć w dowolne zakątki świata. Ale o ile możemy mieć pewność tego, co nas czeka w Europie czy Ameryce, o tyle już inne rejony na kuli ziemskiej mogą nas mocno zaskoczyć! A czego się spodziewać po najodleglejszych krajach świata? Co znajdziemy tam na talerzach? Sprawdźmy, jak wyglądają najbardziej egzotyczne potrawy świata!

Egzotyczne potrawy świata – czyli gdzie?

Przy przygotowywaniu tej listy skupialiśmy się na tych kierunkach, które nie są jeszcze szeroko znane szerszej publiczności i oblegane przez hordy turystów. Pomijamy więc Europę, Stany Zjednoczone i Kanadę, omijamy też najpopularniejsze rejony Afryki, czyli kraje arabskie. Zajrzyjmy w talerze Azjatów, Afrykańczyków i mieszkańców Ameryki Łacińskiej!

Sprawdź, gdzie egzotyczne potrawy świata mogą Cię zaskoczyć!

Meksyk

Zaczynamy od jednego z popularniejszych ostatnimi czasy kierunku – Meksyku. A tutaj czekają nas m.in.:

  • Chapulines

Chapulines to potrawa sprzedawana na ulicy, podobnie jak smażone orzeszki czy prażona kukurydza. Z tą różnicą, że są to smażone owady (zbliżone wyglądem do koników polnych). Usmażone w głębokim oleju chapulines podaje się na ogół w posypce z papryczki chili, ale dobrze jest też je podlać sokiem z limonki. Co ciekawe, źle przygotowane chapulines mogą być niebezpieczne dla zdrowia i wprowadzić do naszego organizmu nicienie. Egzotyczne potrawy świata nie zawsze muszą być nudne i w pełni bezpieczne dla naszego zdrowia!

  • Huitlacoche

Każdy region ma swoje trufle – a w przypadku Meksyku za takowe uznaje się huitlacoche, czyli grzyba, który pojawia się na ziarnach kolb kukurydzy. Pasożytnicza narośl (zwana po polsku głownią kukurydzy) to przysmak, którego właściwości dojrzeli już Aztekowie. Podobno grzyb wytwarzający się na kolbach kukurydzy ma właściwości lecznicze. Ale czy to prawda? Tego nie wiemy. A kto chce się przekonać, może śmiało tego spróbować. Huitlacoche znajdziemy w formie nadzienia w niejednej quesadilli czy taco.

Peru

  • Cuy, czyli pieczona świnka morska

Według smakoszy, mięso świnki morskiej jest zbliżone do królika, a Peruwiańczycy cenią sobie przede wszystkim łatwość, z jaką można wyhodować dużą liczbę świnek morskich. O gustach się nie dyskutuje i z pewnością niejednemu Europejczykowi trudno by było zaakceptować opieczoną świnkę morską na talerzu. Szczególnie, gdy przedstawicieli zjadanego gatunku trzymamy w domu i traktujemy jak członka rodziny. Jednak w krajach andyjskich świnka morska nie ma aż tak wysokiego statusu, dlatego najczęściej spotyka się ją nie w klatce, lecz na rożnie.

Kambodża

  • Smażone tarantule

Kambodża słynie przede wszystkim ze swej otwartości i niskich cen, ale dla wielu śmiałków ten kraj jest przede wszystkim miejscem, w którym można spróbować bardzo wielu przepysznych smażonych dań. Dodajmy tylko, że w Kambodży na patelnię wrzuca się na ogół nie kurczaka, lecz szarańcze, świerszcze czy skorpiony. Warto jednak podczas pobytu w Kambodży sięgnąć po danie o tragicznym rodowodzie – smażone tarantule. Danie to bowiem nie było efektem eksperymentów kulinarnych, lecz próbą poradzenia sobie z brakiem pożywienia. Za czasów Czerwonych Khmerów wielu Kambodżan było zmuszonych do ostateczności, zaś smażone tarantule okazały się na tyle dobrym posunięciem kulinarnym, że pozostały w kuchni tego kraju do dziś.

Japonia

  • Ryba fugu

Nikt nie ukrywa, że gusta Japończyków bywają momentami naprawdę dziwne… jednak egzotyczne potrawy świata nie byłyby pełnym zestawieniem, gdyby zabrakło jednego z najciekawszych japońskich przysmaków, czyli ryby fugu. Powiedzieć, że nie jest to bezpieczne danie to jak nic nie powiedzieć – bowiem ryba zawiera w sobie takie ilości tetrodoksyny, że bez problemu zabije masywnego człowieka, a medycyna nie zna na te truciznę antidotum! Żeby było ciekawiej, ryba fugu nie jest lokalnym wymysłem określonej społeczności – jest dostępna w restauracjach w całej Japonii! I choć uspokajający jest fakt, że kucharze muszą odbyć trzyletnie szkolenie względem ryby fugu, to jednak wciąż wielu śmiałków próbujących tego dania ma zawczasu spisany testament. Szczególnie, że trucizna zawarta w wątrobie ryby paraliżuje człowieka, powoli pozwalając mu się udusić.

  • Tako senbei

Inną potrawą, na jaką warto zwrócić uwagę podczas pobytu w Japonii jest tako senbei, czyli swego rodzaju wafel wyrabiany na miejscu w budce gastronomicznej. Dodajmy, jest to wafel zrobiony z ośmiornicy. Cały sekret przygotowania tego dania leży w tym, aby ośmiornicę umiejętnie rozmiażdżyć za pomocą urządzenia przypominającego prasę. W ten sposób powstaje płaski wafel, który w najmniejszy sposób nie przypomina ośmiornicy w stanie wyjściowym. Tak przygotowany fast food z pewnością zadowoli niejednego fana ośmiornic – szczególnie, że tako senbei jest bardzo popularne w Kraju Kwitnącej Wiśni!

Wietnam, Tajlandia, Filipiny

  • Balut

Kiedy wegetarianie krytykują mięsożerców za ich wybory żywieniowe, bardzo często jeden z argumentów dotyczy spożywania, czyli niewyklutych kurcząt. Jednak na przykładzie kuchni południowej Azji widać wyraźnie, że jajecznica nie jest aż tak radykalnym daniem – bowiem potrawa zwana balut opiera się na ugotowanym żywcem ptasim embrionie, który spożywa się na kilka dni przed jego wykluciem. Całość przygotowuje się w wywarze z octu i – według mieszkańców Wietnamu, Tajlandii i Filipin – jest to potrawa o niezapomnianym smaku. I jeśli chodzi o egzotyczne potrawy świata, zdecydowanie najbardziej odpychająca ze wszystkich.

Tajlandia

  • Zupa z nietoperza

Każdy fan Batmana może w tej chwili poczuć się nieswojo – nietoperze są bowiem nie tylko inspiracją dla twórców komiksów, lecz również natchnieniem dla szefów kuchni. Szczególnie w Tajlandii (a także na wyspie Guam oraz w Chinach), gdzie są one głównym składnikiem dość specyficznej zupy. Do wywaru przypominającego mętny rosół dodaje się ugotowanego nietoperza w całości – w taki sposób, by skrzydła wystawały z talerza.

Mongolia

  • Boodog

Mongolia to kraj o powierzchni niemal 1,5 miliona kilometrów kwadratowych, ale jego powierzchnię zamieszkują raptem 3 miliony osób. Kraj pokrywają wysoce niezamieszkałe tereny, a pustynia to codzienność krajobrazu poza Ułan Bator. Nie powinno więc dziwić, że mieszkańcy Mongolii zdołali opracować dość ciekawe zastosowanie dla tego, co akurat mieli pod ręką – a mowa o tutaj o kozach. To właśnie z nich przygotowuje się tradycyjne danie, czyli boodog. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że mięso kozy gotuje się… w jej własnej skórze. Cały proces przygotowywania dania jest niezwykle skomplikowany i wymaga pracy zespołowej – na rozżarzonych kamieniach stawia się sakiewkę zrobioną z koziej skóry i następnie uzupełnia się ją kozimi podrobami. Przez dużą część obróbki termicznej trzeba jednak przytrzymywać kozią skórę, aby nie stoczyła się z kamieni – a mięso nie wypadło na trawę.

Republika Południowej Afryki

  • Mopane

Mopane to gąsienica, która jest szalenie popularna w południowej Afryce. Zajadają się nią m.in. mieszkańcy Malawi, Zambii i Zimbabwe, a mopane traktują jak słoną przekąskę – po prostu zjadają gąsienice po wcześniejszym ususzeniu i posoleniu. Nie ma w tym nic niezrozumiałego – szczególnie, że gąsienice są przysmakiem nie tylko w Afryce, lecz także m.in. w Azji. Warto jednak wrócić uwagę na sposób, w jaki podaje się gąsienice w Republice Południowej Afryki. A te wrzuca się często do talerza z zupą, niczym grzankę z serem. Ususzonego robaczka można pokroić łyżką, ale można też spróbować pochłonąć w całości (choć wtedy jesteśmy skazani na głośne chrupanie).

Czy egzotyczne potrawy świata mają sprawić, że zaczniemy się bać?

Choć większość z przedstawionych potraw napawa strachem, to jednak warto pamiętać, że egzotyczne kuchnie nie opierają się wyłącznie na składnikach makabrycznych z punktu widzenia Europejczyków. Każdy zakątek świata ma zarówno straszne potrawy, jak i miłe i przyjemne dania. I nawet w przypadku polskiej kuchni widać, że nie zawsze wszystko zachęca do konsumpcji. Nie zapominajmy bowiem, że w jednym szeregu z kotletem schabowym i ziemniakami z koperkiem znajduje się czernina, czyli kacza krew.